Pierwsze wrażenia Testy przeprowadzałem podczas swych podróży służbowych, tak więc ten model przejechał już przeszło 6 tysięcy kilometrów w różnych warunkach. Pozwoliło mi to na bardzo wnikliwe zapoznanie się z funkcjami i możliwościami tego małego Presidenta.
Na początek krótka refleksja na temat potencjometru odpowiedzialnego za włączenie funkcji ASC oraz Volume. W czasie podróży zazwyczaj używałem włączonej automatycznej blokady szumów i nie korzystałem z manualnego ustawiania squelcha, jednak wielkość pokrętła może przysporzyć problemów osobom mającym duże palce. Niewielka korekta w średnicy poprawiłaby funkcjonalność. Co do samej funkcji ASC – działa perfekcyjnie nawet bez wspomagania się RF-Gainem.
Jeśli jesteśmy jeszcze przy lewej stronie naszego radioodbiornika i kręcimy gałką głośności, to informacyjnie zasygnalizuję, iż dodatkowy zewnętrzny głośnik jest konieczny. Wspomniałem o RF-Gainie nie bez powodu. Ta funkcja bardzo przydaje się w mocno zurbanizowanych miejscach, gdzie poziom zakłóceń jest bardzo wysoki. Wspólne działanie z ASC uchroni nas przed trzaskami, szumami i różnego rodzaju niekiedy trudnymi do opisania dźwiękami wydobywającymi się z głośnika. Praca nawet z wyłączonym ASC i jedynie zmianą czułości odbiornika uprzyjemnia nam odsłuch odpowiednich sygnałów i informacji. Pokrętła zmiany kanałów znajdującego się pod RF-Gainem używałem bardzo sporadycznie ze względu na możliwość poruszania się po wybranych częstotliwościach za pomocą zmiany kanałów w mikrofonie. Wielkość gałki jest odpowiednio dobrana do gabarytów radia i nie będzie nastręczała problemów nawet bardzo wybrednym użytkownikom. przypadł do gustu. Na pierwszy rzut oka zaskoczy wielkość czcionki wyświetlanego kanału, zaskoczy oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu. Cyfry są duże i wyraźne. Bursztynowy kolor tła i czarna czcionka w perfekcyjny sposób informują nas o włączonych funkcjach, sile sygnału i obecnej częstotliwości. Należy jednak zwrócić uwagę na miejsce montażu radia. Kąt, pod jakim będziemy patrzeć na wyświetlacz, nie może być za duży, gdyż wtedy niewiele z niego odczytamy. Pod wyświetlaczem mamy do dyspozycji sześć przycisków funkcyjnych.
Dla porównania w poprzedniej wersji tego radiotelefonu mieliśmy ich raptem trzy. Johnny III pracuje jedynie w modulacji AM, dlatego w przeciwieństwie do dwóch modeli Harry ’ego III pierwszą funkcją, poczynając od lewej strony, jest blokada przycisków i pokrętła zmiany kanałów LOCK. Uruchomienie jej jest zaznaczone na wyświetlaczu za pomocą małego kluczyka, a dodatkowo naciśnięcie dowolnego przycisku emituje błędny sygnał „beep”. Drugi przycisk MEM/STORE pozwala nam przywołać wcześniej zapamiętany kanał. Jako że radioodbiornik nie ma szybkiego dostępu do kanału 9/19, to ta funkcja jest bardzo przydatna. Kolejny przycisk ROGER/SCAN to możliwość uaktywnienia krótkim przyciśnięciem Roger Beepa (ocenę przydatności pozostawiam przyszłym
użytkownikom), oraz przez dłuższe przyciśnięcie skanowanie częstotliwości w poszukiwaniu korespondentów. HI-CUT to załączany filtr wspierający nasz odbiornik podczas zakłóceń pochodzących od silnych stacji pracujących na pobliskich kanałach. Radioodbiornik wyposażony jest w automatyczny filtr ANL, który redukuje szumy i zakłócenia, a dodatkowo możemy jeszcze wesprzeć się tą bardzo sprawnie działającafunkcją. Johnny III podobnie jak Harry III ma możliwość pracy bez konieczności przyciskania PTT w mikrofonie. Funkcja VOX działa bardzo sprawnie nawet ze standardowym mikrofonem dzięki President Johnny III Kolejnawersja Johnny’ego To był naprawdę długi okres testów. Obiecywany we wcześniejszym numerze test kolejnego Presidenta ujrzał światło dzienne. Tym razem na warsztat trafił nowy Johnny III. Radio na pierwszy rzut oka wygląda praktyczniem identycznie jak poprzednicy, czyli Harry III i Harry III Clasic, ale warto powiedzieć o nim kilka słów.
Świat Radio Styczeń 2010 nym Wyświetlacz sam w sobie to nowość w małych Presidentach. Dotychczas producent nas nie rozpieszczał, a wręcz przeciwnie, stosował diodowy S-meter oraz dwucyfrowy wyświetlacz kanału. Będą oczywiście zwolennicy pierwszego i drugiego rozwiązania, mnie osobiście duży wyświetlacz rozbudowanym systemowo nastawom w menu radia. Oczywiście możliwe jest zastosowanie specjalnego mikrofonu, gniazdo znajduje się na tylnej ścianie radia. Ostatnia funkcja to nastawy pasma częstotliwości w zależności od kraju,
w którym się znajdujemy oraz dodatkowy „beep” sygnalizujący zmianę kanału, funkcji etc. Tak opisowo można przedstawić kolejny z serii małych Presidentów. Ocena końcowa Jak jednak sprawuje się to cacko
podczas podróży przez zaśmiecony eter? Gdyby ktoś zadał mi pytanie zamknięte: Czy poleciłbym ten produkt?
– z miejsca odpowiadam: Tak.
Podczas moich wyjazdów używałem głównie Johnny’ego III, choć do dyspozycji miałem wcześniej testowane modele Presidenta. Po części było to związane z tym artykułem, a dodatkowo chciałem „ekstremalnie" sprawdzić ten model, tak jak bym to ja właśnie go zakupił. Teraz już wiem, że niewielkie mankamenty (podwójne pokrętło i głośnik wewnętrzny) możemy producentowi wybaczyć. Radio sprawuje się rewelacyjnie podczas zarówno nasłuchu, jak i nadawania. Żaden z moich korespondentów nie miał nic do zarzucenia mojej modulacji. Otrzymywane raporty potwierdzały mi, że to jest dobry wybór. Część odbiorcza była testowana za pomocą dwóch anten ML-145 oraz Sirio AS-100, tak by sprawdzić ewentualny spadek jakości odbieranego sygnału. Poprzednie moje testy sprzętu Presidenta udowodniły mi, że na tej marce można polegać.
Dowodem tego na pewno będzie fakt, że odstawiłem na półkę swoje radio, a podczas wyjazdów używałem właśnie Johnny’ego III. Z niecierpliwością będę oczekiwał nowych odsłon sprzętu tego producenta.
Marek Sikora president.com.pl